poniedziałek, 30 marca 2009

sukces
rankiem wyszła z klatki i chwilkę posiedziała na kolanach
a potem zpowrotem
głośno sapnęła i śpi

sobota, 28 marca 2009

chciałęm dziś ją zabrać na spacer
bez szans, bez życia

czwartek, 26 marca 2009

jak się tej mojej Bestii uspokoiło
nie do poznania

miniony czas...

... był bardzo niestabilny
to ją mocno wymęczyło
znów spokojna, odpoczywa
;)))

wtorek, 24 marca 2009

po ranach

ciekawe
ani śladu

;))))

nie wiem co jej się stało
;)))))))))))))))))
dawno jej tak spokojnej i rozradowanej zarazem nie widziałem
a w oku iskierka, jakby cień dumy
nieważne
może mi się tylko przywidziało

poniedziałek, 23 marca 2009

zła diagnoza

pozornie zadrapania wyglądały na bardziej delikatne
a tu skóra nieźle poryta
dobrze, że na Bestii goi sie lepiej niż na psie;)

niedziela, 22 marca 2009

zadrapania

wypuściłem Bestię by sobie pochasała
wróciła cała poszarpana
pewnie natrafiła na jakąś inną
chyba dosyć agresywną
wyliże się, to tylko zadrapania
sama natura

sobota, 21 marca 2009

powrót

Czuję jak w swojej klatce Bestia odetchnęła.
Własne kąty. Nieskrępowana.
Lepiej;)))

poniedziałek, 16 marca 2009

wyjazd

niby tylko tydzień
zabieram Bestię ze sobą
właściwie to przecież nic się wydarzyć i tak nie miało szans
zawsze jednak istniała świadomość
że blisko, że w każdej chwili ...

niedziela, 15 marca 2009

normalnie

w końcu taki normalny dzień
Bestia rozleniwiona leży koło mnie
oboje wiemy, że te dni takie są
bez niespodzianek, i mijają
wtedy to co najlepsze powraca
po prosru trzeba przeczekać

sobota, 14 marca 2009

tłumaczenie

sam nic nie wskurałem,
jak dobrze, że jest ktoś kto zna lepiej moją Bestię
chwilkazm rozmowy
oczy pełne radości
a teraz siedzi dumna i udaje, że wszystko rozumie;)

marudna

ile ja się dziś musiałem natłumaczyć tej swojej Bestii, a i tak wciąż się zachowuje jakby nic nie rozumiała, chodzi niepocieszona, przecież nie powinna

piątek, 13 marca 2009

noc

sama wlazła do klatki
szybciutko usnęła
a tak rozkosznie spała, że wzroku nie mogłem oderwać
lubię tak na nia patrzeć
na tą niewinną, głupiutką mordkę
choć coraz lepiej wiem co się potrafi w niej skryć

czwartek, 12 marca 2009

odżyła

i ja wraz z nią;)))
Słoneczko znów świeci
pora na spacerek

jak wieczorem

obudziła mnie tylko po to by dalej maltretować. mija już dobra godzina, a ona niezmordowanie...

środa, 11 marca 2009

co za wieczór

Bestia siedziała na mnie i dusiła. nie wiem co jej odbiło. czuję się jakbym przeżył prasę. z trudem oddycham, a serce łomocze jak szalone. zaczynam się jej bać;(

poddałem się...

... błaganiom Bestii i zawiozłem ją w "nasze miejsce". ona je zna. tam karmiona do syta delicjami i pieszczotami ukształtowała się w niezwykle kapryśne stworzenie. dziś poganiała mnie jakby słyszała jakiś zew słany bardzo dokładnie do niej. zarażony jej totalnie abstrakcyjnym optymizmem czekałem w nadzieji, że coś się wydarzy. nie mogło. godzinę karmiliśmy się wzajemnie wspomnieniami, jednak to jak połykanie powietrza - to głodu nie usunie. zrezygnowana pozwoliła wrócić...
...chyba jednak muszę bardziej polegać na insktynkcie Bestii

biedna, mała Bestyjko

wyj sobie,
trudno
nic ci na to nie poradzę

real

który to już raz wyciąga mnie ze snu
a ja chciałbym w nim przeżyć wieczność
cóż, witaj kolejny dniu

już noc

Bestia czuwa, spać nie daje
to właśnie jest chwilkazm

wtorek, 10 marca 2009

przyszedł wieczór ...

... a ona jakaś smutna
chyba jednak czegoś brakuje
za czymś tęskni

marzenia

leży w klatce, sama tam wlazła, chyba śpi
ma taką śmieszną minkę i błogie spojrzenie
tak, jest zadowolona
ciekawe czy Bestia potrafi marzyć

mniam

Bestia najedzona, cudownie popatrzeć jak leży szczęśliwa, cudownie
czasem pragnienia się spełniają, pewnie więć marzenia również

męczy

ledwie oczy otworzyłem, a ona juz na mnie. skomle o coś do żarcia. wiedziałem, że tak będzie. tylko, że ja nic nie mam;(

poniedziałek, 9 marca 2009

pocieszycielka

cieszę się, że jest
dziś ona mnie pociesza
tyle myśli, dylematów
żadnych rozwiązań
ósmy dzień właśnie się kończy

gdyby mogła...

... przesłać znajomej Bestii choć odrobinkę ze swego humoru
gdybym jej pozwolił to by na piechotę go zaniosła

wybór Bestii

i pomyśleć, że jeszcze dziś załapała się na pieszczoty
wybrała je zamiast jedzenia
oj będzie dziś głodna kładła się spać;)
ale szczęśliwa

godzina zero

bezsennie (prawie)

strasznie się dziś w nocy wierciła,
prawie oka nie zmrużyłem,
ach ta natura Bestii

niedziela, 8 marca 2009

pewnie nieświadomie

dziś kilka razy Bestia mnie drapnęłą.
a jak na mnie naskoczyła nieźle zostałem podduszony
wariuje, co zrobić

(...)

"cichutko"
tak, tak dużo lepiej

choć chwilkę

drobne westchnienie przez nocy mrok
by uśpić Bestię

sobota, 7 marca 2009

niepewność zdarzeń otulona pewnością (...)

Jest głodna, niespokojna. Czemu?
Czy tęsknota za przyszłym tygodniem
zmienia się w jego nieuchronność?
Skąd lęki, co jest przyczyną ich powstawania?

Koszmarne są efekty uboczne głodu;)
a jutro jak znam Bestię to będzie wycie od rana

marzenia

Patrząc na Bestię widzę w niej zawsze nadzieję. To jak bilet dla marzeń, pozwolenie bym mógł je tworzyć. Przecież nie ma obowiązku by się materializowały.

pogodzona...

... i naturalnie stęskniona leży, czeka; czasem słyszę takie głośne westchnienie; rozumiem, sam bym też tak chciał.

piątek, 6 marca 2009

Taką ją lubię

Wtulona ze spojrzeniem kota ze Sheka. Choć to Bestia, choć nieobliczalna...

głodna

Od wczesnego ranka wierciła się niespokojnie, coś ją nosiło. Znam ją, głodna. Teraz wiem co było powodem. Już jest spokojna. Taką ją lubię.

przed snem

Przyglądam się Bestii. Już śpi. Ja też pewnie niedługo się położę. Żal mi jej. Jak nas odciąża, jak broni. Przejmuje na siebie w poczuciu wierności cały ból, żal, gorycz. Robi to tak jak umie najlepiej. A potem po skończonej walce, gdy wszystko się uspokaja, wypoczywa stając się głupiutką i naiwną poczwarą.
Ja jednak wiem ile w tym śnie jest czujności;(. Niech korzysta ile może. Jeszcze chwilkę przy niej posiedzę, powyobrażam...

czwartek, 5 marca 2009

pewność

ta napewno nie została naruszona.
A Bestia to bardzo chimeryczny stwór;)

niewiele ...

... tylko pozornie. Jaką to jednak wyzwoliło magię. Jak to inaczej nazwać, skoro spoglądam na świat oczami Bestii, widzę to jej paletą kolorów. Uśmiecham się jej ustami. Uśmiecham.

Słonko

Dziś pójdę na spacer. Nic nie zapowiadało tak pieknej pogody. Zrobię sobie z Bestią wycieczkę, w sam środek tłumu własnych pragnień. Niech ją zobaczą, niech się przyzwyczają.

od rana

Bestia ma jazdę od samego ranka. Ze snu mi coś wyciągnęła, no i się zaczęło.

środa, 4 marca 2009

niepokój

Znów zaczyna szaleć. Może to ta godzina, cały dzień była spokojnam, smutna ale spokojna. Nie wiem. Może coś się dzieje.

sms

Obudziła mnie dziś wcześnie wiercąc się. Pozwoliłem, by się troszkę pomiziała. Mówię do niej, na nic dziś nie licz. A ona co kilkanaście minut za komórkę. Jak jej zazdroszczę tego pełnego naiwności entuzjazmu. A mi pozostaje cierpliwe czekanie.

wtorek, 3 marca 2009

cichutko

Dużo nie potrzeba. Czasem wystarczy sama nadzieja;)
A Bestia zmęczona po nocnej wariacji wreszcie spokojna.
Cichutko, bo śpi.

nakarmiona

Bestia nakarmiona spogląda dość niecierpliwie. Dziś zostaje w klatce. Nie mam siły by się nią zajmować. Jeszcze liżę rany, a o nowe nie proszę.
Wyjdę na świat bo jednak Moje Słonko zaświeciło;).

pierwsza noc

Za mną pierwsza noc końca świata. Króciutka. Samotna, nie przecież była ze mną Bestia. Zamknąłem ją do klatki. Gryzła pręty, wyła i spać nie dawała. Dobrze, że już dzień, może się troszkę uspokoji. No tak, ale co to za dzień gdy nie ma szans na Słonko;(

poniedziałek, 2 marca 2009

bez słodyczy

Bestia szaleje. Skacze po ścianach i kiedy tylko ma możliwość rzuca się na mnie z pazurami. Ledwie radzę sobie z sobą samym. A tu jeszcze przed nią muszę się chować, bo strasznie jej zadrapania bolą. A ból ten stracił niestety swą słodycz;(
mój śmiech to tylko cień twego
moje uczucie podobnie
a ból
(choć pragnąłbym by choć tym razem było inaczej)
...
wiem, że niestety rónież

pożegnanie (?)

Kto da nam gwarancję, że uschną pragnienia? Czy w przypadkowym spojrzeniu będziemy dla siebie transparentni? Skąd więc myśł o pożegnaniu?